- Może.

truizmów i banałów przyprawiało dziewczynkę, delikatnie
zajęła się zmywaniem. Kiedy Jack wrócił, stała przy
ona nie zamierzała nigdzie iść. Zdobył się na odwagę i pokazał
szlochając, zrobiła to, co jej kazał. Czuła się zhańbiona. Chciała
usiadła na łóżku. Uniosła ręce, które ciążyły tak, jakby były zrobione
gładką niczym jedwab skórę, piersi, łono porośnięte delikatnymi włoskami.
– Masz jeszcze na coś ochotę? – zapytał ją po chwili Sam. – Ja tylko
– Naprawdę nie wiedziałam. – Ukryła twarz w dłoniach. –
dom.
Był to błąd, jeden z wielu, jakie popełnił, wpadł
znowu straci tego wspaniałego mężczyznę.
z brokułami.
różnica. Pieniądze. Twoi rodzice cię utrzymywali.
ROZDZIAŁ ÓSMY

– Już nie. Przecież wyszłaś za mnie! A poza tym masz wszystko, co

Uśmiech zamarł jej na ustach.
zostawiają cię z obcymi.
– O ile tata się zgodzi – odpowiedziała Lily. – Chodźcie na kolację. Na

nagle wczoraj przyciągnął ją do siebie, jakby była kołem ratunkowym

Teraz jednak stwierdził tylko:
Morris uniósł wzrok.
forda, trzymając zaciśnięte ręce na podołku. Emmą zajęła się sąsiadka.

– Co się stało? Kiepsko wyglądasz.

kochaliśmy?
światem zewnętrznym.
– Spójrz, tato, budujemy zamek z piasku! – zawołał Alex.